Ostatnio dość często słyszę o literkach. Od dziecka, bo je poznaje w
przedszkolu i zgłębia temat. Z telewizji, bo leci "Marta mówi", bajka, w
której pies zjada zupę literkową i zaczyna mówić ludzkim głosem.
Literkowy zawrót głowy w pełni mi się udzielił. Urzekły mnie również literkowe twarze.
Powiedzenie "masz to wypisane na twarzy" nie stanowi w tym przypadku
przenośni. Typografia (milej: liternictwo) jest rodzajem sztuki
użytkowej. Literki w roli głównej. W uproszczeniu jej celem (bo przecież użytkowa) jest
znalezienie odpowiedniej formy dla przekazania konkretnej treści, za
pomocą szerokiej gamy środków wyrazu. Są to na przykład: wielkość,
rodzaj czcionki, zadrukowana płaszczyzna lub wolna od druku,
kolory, ornamenty. Jestem "za". Taka forma prezentacji treści, jak
najbardziej do mnie przemawia.










zdjęcia: www.deviantart.com, www.abduzeedo.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz